Wpis

poniedziałek, 10 listopada 2014

FILM „Niemożliwe”

Żyjemy bezpiecznie.

XXI wiek

Unia Europejska

Wszystko co możliwe jest regulowane, odpowiednimi przepisami, zarządzeniami.

Teraźniejszość nasza uporządkowana. Planujemy naszą codzienną przyszłość. Naszą pracę, kolejny urlop.

Jednak to złudzenie.

W tragiczny sposób przekonały się o tym ofiary tragedii tsunami,  spędzające  urlop w tzw.  "raju"

Podzielę się moimi refleksjami, powstałymi w trakcje projekcji filmu "Niemożliwe"  

Są to wyłącznie przemyślenia, nie mam gwarancji, czy w godzinie próby, zachowałabym się odpowiednio.

Oczywiście, obym nigdy nie miała okazji sprawdzić siebie - jak będę wtedy...

Mój ulubiony cytat,  wielokrotnie, zresztą, przytaczany brzmi - "znamy się na tyle ile nas sprawdzono"

Niech, więc tak zostanie

 Zastanawiam się, co należy zrobić, gdy spotyka nas niewyobrażalne nieszczęście, jak się podnieść, jak nie ulec panice, jak nie czuć złości do wszystkich - "im się udało, dlaczego mnie to spotkało a ich nie, nigdy nie zrozumieją ... itp.",  jak nie żyć  z poczuciem żalu, pretensji do całego świata.

Trudno mi potwierdzić, czy ta historia jest prawdziwa, ale Gerard Depardieu w dniu w którym stracił dziecko, wieczorem zagrał w spektaklu jak zwykle. Taką informację przeczytałam, kiedyś w sieci.

Róbmy to co do nas należy na złość złym sprawom które nas doświadczają, nasze zobowiązania należy dotrzymywać. One nas określają

W filmie kilkunastoletni bohater "na samym dnie rozpaczy" pomaga innym, odnaleźć się w tym chaosie, chociaż ma  świadomość, że dwójka jego braci oraz ojciec prawdopodobnie nie żyją, a mama w ciężkim stanie, w szpitalu walczy o życie.

Tak, pomoc innym. Oddanie drugiej osobie to co w nas jest najlepsze, może być  szczepionka przed "utonięciem w emocjonalnym piekle" powstałym w naszych umysłach, z nieszczęścia które  nas spotkało, czy spotyka.   Ochroną przed złością do całego świata,  przed  uczuciem krzywdy czy innym negatywnym emocjom. 

Dając innymi czas, uczucia emocje, ludzie zwracają nam tym samym.  Nie jesteśmy same, sami 

Wspominałam, już o tym, bliscy znajomi po stracie ich jedynego syna, adoptowali dwie dziewczynki, w tym jedną poważnie chorą. To są ich ukochane córeczki. 

Ochronili swój związek, odnaleźli przyszłość.  

Dając innymi, to co w nas najlepsze, na przekór złu które nas spotyka chronimy najbardziej siebie. 

 



Szczegóły wpisu

Tagi:
Autor(ka):
ada-toniewypada
Czas publikacji:
poniedziałek, 10 listopada 2014 00:58

Polecane wpisy

  • Jestem dziewczynką

    Piękny film Z reguły nie wstawiam adresów całych dokumentów. W tym przypadku zrobiłam wyjątek.

  • Ostatnia miłość Pana Morgana

    Reżyseria i scenariusz: Sandra Nettelbeck Aktorzy : Michael Caine, Clémence Poésy, Justin Kirk, Jane Alexander, Gillian Anderson Piękny, ciepły film. O

  • Dotyk Anioła

    W czwartek w TVP był film „Dotyk Anioła” o Holocauście. Zawsze wtedy wraca wtedy refleksja, że jestem artefaktem historii. To co wspominałam wcześni

  • Roma na ROMIE

    Tak jest dziwnie w kinach poustawiane, że przed Oskarami grają wszędzie wszystko, co nominowane. I jak już wreszcie wiadomo, który film za co nagrodzony, to w k

  • Saga Zmierzch

    Zmierzch – seria powieści amerykańskiej pisarki Stephenie Meyer. Opowiada o przygodach Belli Swan, która po przeprowadzce do mias